Tęczyńscy





Gdyby nie ja — Nawój spokojnie żyłby jeszcze na Przegini, i nie tułałby się jak Zbrodzień kryjąc, i nie złamałby był szlacheckiego
O!
tej duszy tak czystej, wiele potrzeba było, aby ją skusić na krzywoprzysięztwo, na... On się tem dręczy, więcej niż niebezpieczeństwem swojem.
Widzę na jego twarzy; jak go to uczucie spodlenia suszy
i pali!
Często pieszczoty moje, nie mogą wywieść go z ponurych myśli— Często wyrywa mi się, zakrywając oczy i we śnie woła: — Ja krzywoprzysiężca, ona niewierna— Gdzie dwie
przysięgi złamane, możeż być szczęście ? — Ja słucham i drżę i upajam się chwilą, aby sobie zasłonić przyszłość—O!
Stryjowie, stryjowie, strasznąście
mi ją zgotowali.
(chodzi w milczeniu).

Jednak — gdyby mi wierzyli, po cóżby tu siedział ten stary u wrot Zamku, jak pies na łańcuchu nieustannie czuwający?
On szpieguje — on śledzi — Ale nic wyśledzić
nie potrafi !!
(Słychać lekkie klaśnienie w dłonie)
To on, to on!
(Otwiera drzwi boczne, wchodzi zakapturzony w ciemnej sukni Nawój, )


Scena trzecia.

DOROTA—NAWÓJ.
DOROTA.
Chodź! chodź mój najmilszy! czekałam na ciebie !
Nie ma nikogo !
(Rzuca się przeciw niemu).
NAWÓJ.
Nikogo?
DOROTA.
Żywej duszy, prócz tej, która cię nad żywot swój i wszystko na świecie kocha, która drży czekając na ciebie i stygnie z roskoszy, gdy cię zobaczy, gdy się dotknie twej szaty,
gdy glos twój usłyszy.
NAWÓJ.
(zbliża się do niej smutnie)
O! dzięki ci, Doroto, za miłość twoją.
Wiele potrzeba, abym zapomniał, że tu być nie powinienem, że dwie przysięgi....
DOROTA.
Dla czegoż ciągle mi to powtarzasz?
NAWÓJ.
Bo ukryć nic nie umiem, a ciągle o tem myślę.
DOROTA.
Dla czegóż myślisz o tem?
NAWÓJ.
Bo cierpię, okropnie cierpię!
DOROTA.
I miłość nawet moja nie zagłuszy.
NAWÓJ.
Głosił sumienia! O! nic w świecie!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 Nastepna>>